| Nie masz konta? Zarejestruj się |
Doskonały występ polskiej reprezentacji seniorów w kajak polo doprowadził do zajęcia czwartego miejsca w jednym z najważniejszych międzynarodowych turniejów w sezonie zimowym.
Podczas zawodów na basenie w duńskim Odense, najbardziej sensacyjny okazał się mecz półfinałowy, w którym polska reprezentacja przegrała dopiero w drugiej fazie rzutów karnych. W zespole zabrakło dwóch doświadczonych zawodników: Jacka Sztuby (LUKS Kwisa Leśna) i Pawła Michalca (UKS SET Kaniów).
» Czytaj także: Sztuba: Widziałem strach w oczach Włochów
Ostatnie występy polskich drużyn wpłynęły na ich wizerunek na arenie międzynarodowej. - Jesteśmy postrzegani jako pełnoprawni uczestnicy najważniejszych imprez. Trenerzy i zawodnicy drużyn zagranicznych pytają nas o metody i warunki treningowe. Obok coraz lepszych wyników, jest to największy powód do satysfakcji - mówi Norbert Watkowski, trener kadry mężczyzn i szkoleniowiec klubu MOSW Choszczno.
|
|
Dodatkowym wyróżnieniem dla polskiej ekipy była decyzja komitetu organizatorów o ogłoszeniu Jakuba Maślaka - lidera zespołu - najlepszym zawodnikiem turnieju. - Nie potrafię powiedzieć czym zasłużyłem sobie na taki tytuł. Ale najwyraźniej w jakiś sposób musiałem zwrócić na siebie uwagę - nie kryje zaskoczenia Maślak.
» Czytaj także: Maślak: Do Madrytu pojedziemy walczyć o medal
Polacy niespodzianką duńskiego basenu
Polacy od samego początku prezentowali wysoki poziom gry. W fazie grupowej ulegli jedynie aktualnym klubowym mistrzom Europy i ostatecznym zwycięzcom zawodów na duńskim basenie - drużynie 'Deventer' (2:4) - składającej się w większości z reprezentantów kadry narodowej Holandii. Zajęli w efekcie drugie miejsce w grupie.
W kolejnej fazie turnieju nie dali szans przeciwnikom. Nie przegrywając żadnego spotkania doszli do meczu półfinałowego, w którym stanęli naprzeciw drużyny 'Neptun' - ekipy z Kopenhagi poskładanej z zawodników czołowych duńskich, niemieckich i szwajcarskich klubów. Regulaminowy czas gry i dogrywka zakończyły się wynikiem 1:1, a rozstrzygnięcie na korzyść Neptuna dała dopiero druga seria rzutów karnych.
Przeciwnikiem Polaków w meczu o trzecie miejsce był berliński klub, który już niejednokrotnie stawał na podiach na arenie europejskiej. Pierwsza połowa zakończyła się wynikiem 1:1. W kolejnych dziesięciu minutach nasi zawodnicy stracili jednak dwie bramki nie rzucając żadnej.
- Jestem naprawdę usatysfakcjonowany występem moich zawodników. Nawiązaliśmy równą walkę z drużynami, które jeszcze niedawno były całkowicie poza naszym zasięgiem. Musimy jednak skoncentrować się na poprawieniu skuteczności. Nie jestem w stanie policzyć trafionych słupków i poprzeczek - podsumowuje trener męskiej reprezentacji.
Młodsi zastąpili starszych
Mimo że drużyny zgłoszone zostały jako reprezentacja Polski, tylko Krzysztof Schiller (UKS SET Kaniów) reprezentował klub inny niż MOSW Choszczno. Jacek Sztuba i Paweł Michalec - stali członkowie kadry seniorów - nie wzięli udziału w turnieju. Zastąpili ich młodsi zawodnicy z Choszczna, członkowie kadry narodowej U-21.
- Pierwotnie chciałem zabrać pełen skład reprezentacji seniorów. Kadra młodzieżowa swój start miała mieć za kilka tygodni, podczas turnieju w Szwajcarii. W międzyczasie okazało się jednak, że nie weźmiemy w nim udziału. Wyjazd finansował klub, dlatego w tej sytuacji musiałem postawić na swoich zawodników. Krzyśka ciężko zastąpić na pozycji rozpychającego, stąd wyjątek - tłumaczy Watkowski.
Kobiety 'przełamały' fatum
Wśród kobiet rywalizacja była mniej wyrównana. Zgoda organizatorów na dowolne mieszanie składów drużyn spowodowała, że dwie z sześciu startujących ekip zyskały zdecydowaną przewagę nad konkurencją. - Jeden z tych 'dream teamów' byłby moim zdaniem zdecydowanym faworytem podczas imprezy rangi MŚ - ocenia trener kadry.
Nie można powiedzieć, aby występ naszych zawodniczek okazał się sukcesem. Drużyna zajęła ostatnią - szóstą - pozycję. - W drodze powrotnej śmiałyśmy się, że wreszcie udało nam się przełamać fatum czwartego miejsca - mówi Marta Bokun, członkini kadry w kategorii U-21. Nasze zawodniczki zajmowały w ostatnich latach czwarte pozycje podczas Mistrzostw Europy i świata oraz trzech dużych turniejów międzynarodowych.
W ekipie kobiet zabrakło wsparcia doskonałej Marzeny Wali (UKS SET Kaniów), którą w kraju zatrzymały obowiązki związane z nauką, oraz Patrycji Krukowskiej i Katarzyny Selwy (UKS Resowiak Rzeszów).
| Zobacz także |