| Nie masz konta? Zarejestruj się |
O urban kayaking nie ma fachowej literatury w Polsce. I choć wiadomo, że w naszym kraju innowacje przychodzą wolno, o kajakarstwie miejskim ciężko o jakąkolwiek literaturę. Czym jest urban kayaking? Definicji można utworzyć sporo, bo to ciągle rozwijająca się dyscyplina. Według Wikipedii urban kayaking to sposób transportu, w którym osadzony na kółkach kajak jest używany do przemierzania betonowej dżungli miasta.
Kajakarstwo miejskie w wydaniu soft może być pływaniem na zbiornikach wodnych znajdujących się w granicach miast. Istnieje ranking takich miast w USA stworzony przez National Geographic. Top dziesięć to: San Francisco, Chicago, Washington D.C, Pittsburgh, Portland,Boston, New York, Portland (Oregon), Seattle, Toronto.
Kajakiem na ulicę
Właściwy urban kayaking został wynaleziony w jednej z amerykańskich restauracji Taco Bell przez Jamesa Earl Jones'a – aktora znanego z ról w Conanie Barbarzyńcy, Księciu w Nowym Yorku, a także, z roli Lorda Vadera w Gwiezdnych Wojnach.
James Earl Jones jeszcze przed rozpoczęciem kariery aktorskiej, jako pracownik Taco Bell, podczas jednej z męcząco nudnych nocnych zmian skonstruował coś na kształt kajaka z kółkami. Od tamtego czasu urban kayaking rozwinął się nawet jako dyscyplina sportowa, w której rozgrywane są zawody. Polegają one na jak najszybszym przewiosłowaniu dystansu jednej mili zablokowaną dla ruchu samochodowego ulicą. Ekstremalna odmiana urban kayaking to wiosłowanie ulicą, tyle że niezablokowaną dla ruchu. Sprzęt nie jest specjalnie skomplikowany-kajak z kółkami i wiosła, których pióra odlane są z gumy.
Podstawową zasadą urban kayaking jest to, że nie ma żadnych zasad. Mogłoby się wydawać, że jest to luźna dyscyplina sportu, którą można uprawiać nawet nie posiadając profesjonalnego sprzętu. Nie jest to jednak zbyt rozsądne. Zwykły plastykowy kajak może się złamać.
Z betonu do wody
Możliwości spływania miejskiego są tysiące. Kajakiem można robić praktycznie wszystko, ale trzeba się na tym znać. Liczy się kreatywne wykorzystanie miejskiej infrastruktury. Może to być fontanna w parku, schody przy dworcu, lub miejska górka. Pamiętajmy jednak, że taka forma sportu jest nieco undergroundowa, więc często nie do końca zgodna z prawem. Istnieją jednak specjalne eventy, w których profesjonalni urbankajakerzy demonstrują swoje umiejętności.
- Dobrze żeby spływ betonowym szlakiem, bez względu na to którędy będzie prowadził, kończył się w wodzie. Urban kayaking jest widowiskowy i bardzo medialny – twierdzi Przemek Siudem, który znajduje się w nielicznej grupie osób uprawiających urban kayaking w Polsce. Jego dokonaniem jest między innymi skok kajakiem z Mostu Zielonego w Gdańsku. Skok wykonany został podczas eventu zorganizowanego dla telewizji TVN.
Urban kayaking w Polsce to sport niesamowicie niszowy. Nie przypomina wydania amerykańskiego, gdzie ludzie poruszają się w kajakach na kółkach. W naszym kraju na sprzęcie z polietylenu spływa się ze schodów, skacze z mostów i budowli hydrotechnicznych. Przemek Siudem uważa, że urban kayaking jest dla zabawy i dla adrenaliny, przede wszystkim ze względu na brak
w Polsce większych wodospadów, które można by spłynąć.
Najważniejsze jednak jest bezpieczeństwo, profesjonalny sprzęt i wiedza jak to robić.
| Zobacz także |