| Nie masz konta? Zarejestruj się |
Historia gdańskiego klubu powstaje od sześciu dekad. Wydaje się, że nic nie jest w stanie zepchnąć Kruków z obranego kursu
Żabi Kruk jest najstarszym klubem kajakowym w Gdańsku. Jego historia sięga lat 50-tych XX wieku. To długi czas, w którym trafiały się zarówno lata tłuste i chude, i to one ukształtowały współczesny charakter klubu.
- Jedno nie zmienia się od lat. W Żabim Kruku najważniejsi są ludzie. To oni są motorem działań i nadają bieg wszystkim przedsięwzięciom – tłumaczy Przemek. Żabi Kruk jest małym klubem, ale wielopokoleniowym, którego opoką są klany rodzinne. Klub skupia wyjątkowe osoby, pełne pomysłów i dobrego humoru. Trafiają tu ludzie w różnym wieku, którzy chcą pływać i działać. Dzięki temu w Żabim Kruku rodzą się oryginalne przedsięwzięcia, które przyciągają uwagę środowiska kajakowego.
Wbrew konwenansom
Bywa i tak, że kiedy wyczerpuje się formuła jakiejś imprezy lub staje się ona nudna dla uczestników, w jej miejsce powstaje inna. Gdański Maraton Kajakowy ustąpił Gdańskiemu Festiwalowi Kajakowemu, a inne po prostu przestały istnieć lub organizują je inne kluby.
Nie każdy rozumie to i popiera, ale członków gdańskiego klubu nudzą kopiowane przez lata formy (tak powstał właśnie Półmaraton Morski 3 Mola). Działają nieszablonowo i zarażają pomysłami innych. - To w Żabim Kruku wymyśliliśmy DEBILa - spływ ekstremalny z humorem i dystansem do własnych słabości, czy Kajak Jamboree – festiwal filmów i zdjęć o tematyce kajakowej – mówi Przemek. Poprzeczkę innym i samym sobie podnieśli organizując OMPiK – mistrzostwa instruktorów kajakarstwa.
Mimo tego, że klub gromadzi wielu indywidualistów o silnych osobowościach, zawsze udaje im się znaleźć porozumienie i zgodnie realizować wspólne plany. Ciekawy jest brak pędu do władzy. W Żabim Kruku bardzo trudno wybiera się Zarząd, ponieważ nie ma do niego wielu chętnych. Do Zarządu trafiają ludzie z poczucia obowiązku, innych
trzeba do tego przekonywać.
|
Aktyw: Przemek Siudem to Prezes |
Drugi (?) dom
Jest jeszcze jeden czynnik, który wzmacnia poczucie tożsamości. Klub posiada własną siedzibę. Jest to przedwojenny drewniany barak zbudowany prawdopodobnie w latach 20-tych XX wieku. Jego nabycie wiązało się z pokonaniem wielu formalności i przeszkód, w tym także finansowych. Jest on zawsze przedmiotem troski i zaangażowania, ale też i dumy kolejnych pokoleń Żabich Kruków.
Środki potrzebne do przetrwania, klub pozyskuje we własnym zakresie. - Fakt posiadania nieruchomości oraz innego majątku niesie ze sobą koszty administracyjne tłumaczy Stasiu. Zarówno one, jak i na inne problemy (straty po kradzieżach i powodziach), nigdy nie były jednak w stanie trwale zaburzyć działania klubu. - Istnienie budynku wielokrotnie bywało zagrożone, ale jego duch opiekuńczy lubi szaleństwo Kruków i pomaga kolejnym gospodarzom przezwyciężać problemy, a nawet przeprowadzać mniejsze i większe remonty – dodaje.
Mówi się, że Kruki charakteryzuje hermetyczność… pytanie o tę opinię wywołało uśmiech na twarzy Przemka. Po chwili odpowiedział: Jest nam niezmiernie miło, że naszą klubową, codzienną rzeczywistość rozpatruje się w kategoriach fenomenu. Po prostu mamy szczęście, że do klubu trafiają odpowiednie osoby i panuje tu rodzinna, przyjacielska atmosfera. Wszystko wskazuje na to, że receptą na sukces są ludzie, przyjaźń i zgoda. Tego właśnie z całego serca gorąco życzymy innym klubom!
| Zobacz także |