| Nie masz konta? Zarejestruj się |
Ergometry kajakowe przeszły właśnie swój chrzest bojowy -
19 grudnia w Bydgoszczy podczas pierwszego w historii Pucharu Polski na Ergometrach Kajakowych „KayakPro” pod patronatem Polskiego Związku Kajakowego. Mimo paru niedociągnięć organizacyjnych, było to efektowne wydarzenie, doskonale przyjęte przez biorących udział w rywalizacji kajakarzy.
Z głośników co rusz rozbrzmiewał „We are the champions” zespołu Queen i aktualne hity muzyki pop. Na jednej ze ścian hali sportowej widoczny był podgląd na zawodników na dwóch ogromnych telebimach. Jeden z nich służył jako wizualizacja pozycji zajmowanej przez sportowca na danym etapie walki i przedstawiał komputerowy obraz torów wodnych z płynącymi wzdłuż nich kajakami. Bardzo widowiskowa oprawa z miejsca rzucała się w oczy.
Zawody odbyły się w niedawno oddanej do użytku hali sportowej należącej do Wyższej Szkoły Gospodarki w Bydgoszczy. Głównym organizatorem całego przedsięwzięcia była firma Piraju z Bydgoszczy, przedstawiciel marki KayakPro, która zajęła się przygotowaniem sprzętu na zawody i oprawą wizualno-akustyczną. Nagrodami dla uczestników były puchary, medale i wiosła, a dla najlepszej drużyny kajak firmy Plastex. Poza Plastex-em, w gronie sponsorów znaleźli się: Dingo, DISport, Gpower, Jantex i Termax.
Impreza zgromadziła blisko stu zawodników z dwóch krajów: Polski oraz Litwy. W hali zebrała się szczególnie liczna grupa młodych kajakarzy i kajakarek z kilku bydgoskich klubów sportowych: Astorii, Zawiszy, Kormorana i Kopernika - część z nich to studenci WSG. Było kilkoro utytułowanych sportowców o znanych twarzach i nazwiskach: Magdalena Krukowska, Beata Mikołajczyk i Piotr Siemionowski, tegoroczny brązowy medalista mistrzostw świata w Poznaniu. Wszyscy są z Bydgoszczy, dwójka ostatnich należyteż do Racing team-u promującego firmę Piraju.
Około godziny 14-tej, prowadzący zawody Zdzisław Szubski (zasłużony sportowiec, były trener Brazylii i Portugalii i współorganizator imprezy) uroczyście ogłosił, że kończą się właśnie przygotowania do pierwszego w historii biegu finałowego na ergometrze kajakowym w kategorii seniorzy na dystansie 200 metrów. Chwilę później publiczność poznała pierwszego złotego medalistę tej imprezy - został nim Ignas Navakauskas z Litwy. Niestety, wśród startujących na dystansie 1000 metrów zabrakło Piotra Siemionowskiego, który doznał kontuzji w przedbiegach. Złoto w tym biegu wywalczył inny doświadczony kajakarz, Paweł Florczak z klubu WTS Astoria.
» Czytaj także: Problemy z barkiem Siemionowskiego
W kategorii juniorskiej na 200 metrów zwyciężył Denis Rein z Litwy, a na dystansie 1000 metrów Marek Kordek z bydgoskiego Kormorana. Podczas rywalizacji na 200 metrów nieoczekiwanie dały znać o sobie problemy techniczne z ergometrem – Oskar Suchocki z Zawiszy nie mógł ukończyć biegu i wystartował ponownie w kategorii weteranów.
Wyścig prezydenta
Bieg w kategorii weteranów okazał się zresztą jedną z większych atrakcji na zawodach „KayakPro” z powodu startu obecnego prezydenta Bydgoszczy, Rafała Bruskiego. Prezydent chętnie podkreślał w trakcie kampanii wyborczej swój entuzjastyczny stosunek do sportu i miał okazję pogimnastykować się na oczach swoich niedawnych wyborców. W kategorii weteranów 45+ zajął trzecie miejsce, odbierając nagrodę z rąk prezesa Polskiego Związku Kajakowego, Józefa Bejnarowicza.
Prezydent, jak się okazuje, wystąpił w podwójnej roli: nie dość, że osobiście naprężał liny ergometru kajakowego, w dodatku kibicował swojej córce, reprezentującej na zawodach klub Zawisza. Joanna Bruska również wywalczyła brąz, w kategorii juniorek na 200 metrów, ustępując miejsca Monice Osetek z Sieradza (1. miejsce) i Sarze Jasińskiej z Zawiszy (2.miejsce).
Mistrzyni mistrzynią
Z dużym zainteresowaniem publiczność przyjęła start w kategorii seniorek na 1000 metrów, w którym, zgodnie z oczekiwaniami, najlepsza była Beata Mikołajczyk z klubu Kopernik. Komputerowa wizualizacja pozwoliła jednak zobaczyć, że niewiele do zwycięstwa brakowało Annie Górzyńskiej z klubu Kormoran, która „popłynęła” jako druga. Olimpijka wyjaśniała później, że start na ergometrze znacznie różni się od startu na wodzie: - Nie ma wody, nie ma fal. Jeżeli ktoś dużo na nim ćwiczy, może na nim szybciej „pływać” niż na kajaku. Stąd wygrywając na ergometrze, nie zawsze się wygra na wodzie - podkreśliła.
Do godz. 17 czas na zawodach upłynął pod znakiem finałowych emocji. Dodatkowe napięcie powodowały pewne niedociągnięcia organizacyjne, które tłumaczono debiutanckim charakterem imprezy. Ostatecznie ergometry wytrzymały maksymalne obciążenia, co pozwoliło na przeprowadzenie konkurencji w biegach seniorskich. Pomyślnie rozegrano też turniej drużynowy, gdzie zawodnicy zmieniali się po kolei miejscami, a sam start trwał stosunkowo długo. Wygrał zespół Zawiszy Bydgoszcz, jednak główna nagroda zawodów - kajak marki Plastex - trafiła do grupy o nazwie „Dominatorzy”, powołanej przez kilku kadrowiczów po to, by wejść w posiadanie tej cennej nagrody. Warunkiem było najlepsze w czasie pokonanie dystansu 5 km.
Promocja przede wszystkim
W przyszłości firma Piraju ma zamiar promować ergometry kajakowe właśnie poprzez zachęcanie różnych osób do tworzenia luźnych drużyn i rywalizacji ze sobą w walce o cenne nagrody. Nie ma wtedy znaczenia płeć, wiek czy przynależność klubowa uczestnika.
- Początki bywają trudne, ale nabyte doświadczenia z pewnością pozwolą nam uniknąć 'wpadek' organizacyjnych w przyszłości - dodaje - mówi Sebastian Szubski z firmy Piraju.
- W najbliższych tygodniach w Poznaniu zorganizujemy bardziej luźną imprezę na ergometrach, by promować kajakarstwo i te urządzenia - dodaje Iza Dylewska, medalistka olimpijska.
Samych sportowców bardziej ucieszy start w zawodach firmowanych przez Polski Związek Kajakowy, by przy okazji podkreślić własną pozycję w kadrze i umiejętności. - Jestem pod wielkim wrażeniem tej imprezy. Zawody na ergometrach to świetne urozmaicenie jesienno-zimowej rywalizacji, kiedy nie mamy startów na wodze. To jest efektowne, podoba się ludziom i pomaga nam promować kajakarstwo - podkreśla Beata Mikołajczyk.
Joanna Tyka
| Zobacz także |







