| Nie masz konta? Zarejestruj się |
Niskie temperatury, śnieg, pokrywa lodowa i silne wiatry. To właśnie w tak niesprzyjających warunkach, jakie panują na Grenlandii sięgającej północnych krańców Ziemi, zrodziła się i przez setki lat ewoluowała wspaniała kultura kajakarska. Kultura, która w dobie globalizacji istnieje już jedynie w formach szczątkowych. Faktem jest jednak, że nie tylko nam, ale i Innuitom trudno jest pływać zimą. Okres ten przeszywają zbyt niskie temperatury, na które nie jest przygotowany żaden ludzki organizm. Wówczas to kajaki zawisają na odpowiednich drewnianych rusztowaniach (pytacie skąd na Grenlandii drewno? Wyrzuciło je życiodajne morze...), które nierzadko służą także do suszenia mięsa, jelit i napełnionych krwią żołądków. Jednakże lipcowe słońce i wiatry przeganiające śniegi zapowiadają nadejście sezonu kajakowego. Sezonu myśliwych.
Sprzęt na indywidualne zamówienie
Kajak jest dla innuickiego myśliwego wszystkim. Bez niego człowiek jest nikim, a rodzinie nie wyposażonej w łódkę grozi głód, a nawet związana z tym śmierć. Dlatego też do kajaka u ludów grenlandzkich od dawien dawna przywiązuje się ogromną rolę i jego budowa i wyposażenie nie leży tylko i wyłącznie w gestii myśliwego. Znaczna odpowiedzialność spada tu także na jego żonę, której zadaniem jest odpowiednie obszycie szkieletu kajaka przy pomocy zwierzęcych skór.
By kajak nie przemakał, ani nie przeciekał, niezbędna okazuje się umiejętność szycia podwójnym ściegiem i wiedza na temat skutecznego natłuszczania poszycia, by woda nie przedostawała się przez żadną, nawet najmniejszą szczelinę. Dlatego istotne są tu: staranność, doświadczenie i wzajemne zaufanie między myśliwym a żoną.
Kajak dla mieszkańca północnych terenów okołobiegunowych musi być wykonany indywidualnie, musi być dopasowany do rozmiarów ciała łowcy, tak by ten mógł czuć się w nim swobodnie i pewnie, nawet wówczas, gdy jego łódź przewróci się do góry dnem. W takich wypadkach przed utonięciem i ekstremalnie niskimi temperaturami miał go chronić skórzany fartuch, którym ciasno się opasał.
Czytaj także:
» Grenlandzkie kajaki cz.2: Innuicki myśliwy - skuteczny myśliwy
» Grenlandzkie kajaki cz.3: Nieubłagany wpływ cywilizacji
Harpunem z ukrycia
Kajak jest podstawowym narzędziem grenlandzkiego myśliwego, ale i zarazem „gołym” narzędziem. Bez niezbędnego wyposażenia przydawał się na niewiele. Jednym z ciekawszych elementów, jakie myśliwy zabiera ze sobą na łowy jest biały płócienny ekran, montowany zwykle na przedniej części łódki. Jego zadaniem jest zmylenie ofiary, która nie widząc skrytego za ekranem człowieka ma prawo wziąć zbliżający się do niej kawałek bieli... za bryłę lodu, którego przecież w tej części świata nie brakuje. To dzięki ekranowi myśliwi mogą podpływać odpowiednio blisko do zwierzyny, by mieć ją w zasięgu swojej broni.
A jakiej broni swe przetrwanie mogą zawdzięczać Innuici? Harpunowi przede wszystkim. Ta charakterystyczna włócznia z zadziorem nie pozwalającym na wyrwanie ostrza z przebitego ciała (chyba, że wyrwie się ją wraz z kawałkiem mięsa) i rzemieniem, na którego końcu znajdował się nadmuchany pęcherz służący jako pływak, który nie pozwalał na zanurzenie się i ucieczkę ofiary, stał się nieocenionym narzędziem pracy każdego myśliwego. Ponadto w ekwipunku innuickiego myśliwego znaleźć można było trójzębny harpun służący do polowania na ptactwo, dziryty na niedźwiedzie, czy sztylety do dobijania fok.
Każda z tych rzeczy miała swoje miejsce na kajaku, do którego przytroczone były rzemieniem, by w razie przewrotki nie zgubić żadnej z nich. „Były” - forma przeszła jest tu jak najbardziej poprawna, czy wręcz wskazana, gdyż wraz z wpływami europejczyków na przełomie XIX i XX wieku tradycyjną broń zaczął wypierać sztucer, a później różnego rodzaju strzelby myśliwskie.
Tomasz Merwiński
JUŻ WKRÓTCE: Grenlandzkie kajaki cz.2: Innuicki myśliwy - dobry myśliwy
| Zobacz także |